“Z bezrobociem w Polsce jest bodajże ok” przeczytałam w pierwszej linii felietonu na pewnej z internetowych stron. Obok felietonu, po prawej stronie na jasnoniebieskim tle darmowe ogłoszenia ze wskazaniem na praca-zatrudnię. Pomyślałam, że felieton pojawił się w tym miejscu nie bez przyczyny, a jeszcze do tego z jakże niejednoznacznym tytułem, który, gdyby trochę pomyśleć, wcale nie tyczy się obniżenia stopy bezrobocia lub choćby o stabilizacji jej pułapu.
Kiedy ktoś mnie zapyta, co słychać u mojej siostry, a ja odpowiem, że dawno nie widziałyśmy się, ale jest z nią bodajże dobrze, to przypuszczalnie nikomu do głowy nie przyjdzie, że ciotka zapadła na niebezpieczną chorobę, lub, że jej chwile już są policzone.
No i wracając do nagłówka felietonu pragnę nieoficjalnie zwrócić uwagę, że każdy, praktycznie każdy bezrobotny który przeczyta taką opinię, do tego wszystkiego napisaną podkreśloną czcionką przynajmniej o rozmiarze 26zawiśnie na wyrazie OGŁOSZENIA o pracę, to co pocznie? Bez wątpienia taka osoba drżącą ręką i z przyspieszonym biciem serca zacznie przeglądać te ogłoszenia, będzie grzebać dzień po dniu i z dnia na dzień na innych i z dnia na dzień na co raz większej liczbie bardziej i mniej znanych stron internetowych. Nastanie też taka chwila, że sam będzie dodawał bezpłatne ogłoszenia w dziale: praca-podejmę pracę.
I tak będzie czekał i czekał na oddźwięk, no bo wszakże umieścił już ogłoszenie, no bo co jeszcze może uczynić.
A w poprzednim tygodniu był przecież w urzędzie pracy i stał 4 godziny, żeby listę podpisać, no a potem poszedł zobaczyć, czy wiszą jakieś nowe oferty, ale teraz takie czasy, że nie potrzebują z wyższym. Teraz potrzebują z konkretnym fachem w ręku. No i co z tego, że zna historię myśli ekonomicznej na poziomie akademickim skoro nie wie, jak kielnię trzymać. Poczeka jeszcze kilka miesięcy – tak do zimy.
Jak nic nie znajdzie – wyjedzie. Pieniędzy nie ma, ale zobowiązań na szczęście też. Teraz, podczas, gdy będzie tworzył CV, nie zapomni dodać, że jest mobilny i skłonny do częstych delegacji. Nawet do przeprowadzki.
On 11.03.09, In Biznes i ekonomia, By test